Blog > Komentarze do wpisu

Z okazji bliskich drugich urodzin

Tak naprawdę, to nikt nie wie, kiedy się urodziłem. W książeczce zdrowia mam wpisany 12 marca, ale to tylko dla formalności, bo jakąś marcową datę trzeba było wpisać. W schronisku, pewnie po zębach,ustalono, że to był marzec...

W schronisku siedziałem 3 miesiące. Podobno jestem "psem z interwencji". Poprzedni właściciele bili mnie i kopali. I dlatego teraz mam krótszą tylną łapę i kuleję. Weterynarz w schronisku musiał usunąć mi główkę kości, bo łapa była uszkodzona. Może też dlatego dostałem imię: Broker. No, najwyraźniej nie dlatego, że mam talent finansowy, czy biały elegancki krawat, ale dlatego, że byłem połamany (od angielskiego słowa 'break' , czyli łamać, co w czasie przeszłym daje "broker", czyli "połamasek').

moje zdjęcie ze strony adopcyjnej schroniska (wtedy byłem małym, przerażonym światem i nieszczęśliwym psem)

Ze schroniska zostałem zabrany 9 stycznia 2011 roku. Moja pani wybrała mnie dlatego, że byłem cichym, wycofanym i przestraszonym psem. Byłem tak cichy, że jak zdarzyło mi się szczeknąć po trzech tygodniach mieszkania w nowym domu, spowodowałem ogromne zdziwienie, że w ogóle potrafię szczekać.

W styczniu minął rok, od rozpoczęcia nowego pieskiego życia, więc z tej okazji powstaje pieski blog.

Żeby zapamiętać fajne chwile, żeby podzielić się pieską radością, żeby podziękować ludziom, którzy pojawiają się w moim nowym życiu.

Szczęśliwy pies w obiektywie wujka Pawła.

poniedziałek, 20 lutego 2012, inugami

Polecane wpisy

Komentarze
2012/03/06 15:08:51
:-) Teraz to już 20 kilogramowy Szczęśliwiec :-*